piątek, 21 grudnia 2012

Łyso z końcem świata

Dziś ponoć koniec kalendarza Majów, czyli medialny koniec świata. A ja odwiedziłem fryzjerkę zaszalała...

środa, 19 grudnia 2012

Koniec

Majowie zapowiadali koniec świata a ja zapowiadam koniec bloga, jeśli ktoś chce zachować jakieś teksty to szansa do końca grudnia...

My day

Najsmutniejszy dzień...

środa, 28 listopada 2012

Z poradnika dla dziewczynek


Z poradnika dla dziewczynek:
W miarę jak się starzejemy, nam kobietom przybywa kilogramów. Dzieje się tak, ponieważ magazynujemy w naszej głowie wiele informacji. Ale oczywiście przychodzi taki moment, że taka ilość informacji nie mieści się w naszych główkach. Wtedy zmagazynowane wiadomości zaczynają się rozchodzić po całym ciele. I teraz już wszystko rozumiesz. Nie masz nadwagi!! Nie jesteś gruba!! Jesteś mądra!! BARDZO mądra!!

wtorek, 20 listopada 2012

Cmentarz prawosławny i powstańców Warszawy



W niedzielę 25 listopada o godzinie 11.30 odbędzie się spacer po Cmentarzu prawosławnym przy ul. Wolskiej, a następnie po cmentarzu powstańców Warszawy.
Zobaczymy na spacerze dodatkowo m. in. cerkiew św. Jana Klimaka, kościół św. Wawrzyńca, wały reduty 56, pomnik gen. Józefa Sowińskiego oraz kościół mormonów.
Na spacerze usłyszysz m. in.
- o legendzie generała Sowińskiego;
- o królach warszawskiego kawioru;
- o rosyjskim, ale bardzo szanowanym i cenionym przez warszawiaków prezydencie miasta;
- o „Karlu”, który niszczył centrum;
- o reducie 56, która stała się cmentarzem prawosławnym;
- o młodych, eleganckich mężczyznach, spacerujących parami
I wiele innych ciekawostek.
Na cmentarzu prawosławnym zobaczymy m. in. groby książąt, oficerów, kupców rosyjskich, duchowieństwa prawosławnego, budowniczów Pałacu Kultury i Nauki, starowierców i Ukraińców. Zatrzymamy się przy grobie prezydenta Starynkiewicza, grobowcu Gudzowatych, rodziny współczesnego króla gazu, króla Cyganów i ks. prof. Jerzego Klingera, wybitnego prawosławnego teologa.
Cmentarz powstańców Warszawy jest miejscem pochowku największej liczby mieszkańców stolicy poległych i zamordowanych podczas powstania 1944 roku. Zobaczymy pomnik Polegli Niepokonani.
Spotkanie przed bramą na cmentarz prawosławny przy ul. Wolskiej 138,
Dojazd tramwajami na przystanek Cm. Prawosławny 8,10, 26, 27.
Spacery rozpoczyna się o godzinie 11.30 i trwa około 2 godzin.
 Cena spaceru wynosi 10 zł od osoby dorosłej, 5 zł uczniowie i studenci, gratis dzieci do lat 10.

sobota, 17 listopada 2012

Być jak lew

Na dekoracjach synagog a nawet macew można się natknąć na sentencje z Talmudu: „Bądź silny jak lampart, lekki jak orzeł, rączy jak jeleń, potężny jak lew, aby wypełnić wolę Twego Ojca w niebie”. Spodobała mi się ta mądrość żydowska.

sobota, 10 listopada 2012

Powązki Wojskowe

W Święto Niepodległości, w niedzielę 11 listopada o godzinie 11.30 odbędzie się spacer po Powązkach Wojskowych, cmentarzu, który jest jak wielki podręcznik historii. Tu spoczywają powstańcy listopadowi i styczniowi, ale i Rosjanie z armii carskiej. Są mogiły obrońców kraju z 1920 roku i groby Juliana Marchlewskiego czy Karola Świerczewskiego, którzy wkraczali wtedy z Armią Czerwoną. Spoczywają dowódcy AK, żołnierze Polski Podziemnej i elita komunistyczna na czele z B. Bierutem i W. Gomułką. Znajdują się tu groby wielu ofiar katastrofy smoleńskiej z 2010 roku. Obok żołnierzy i polityków pochowano tu sławy sportu i kultury: Feliksa Stamma, Kazimierza Górskiego, Jerzego Kuleja, Tadeusza Łomnickiego czy Jana Brzechwę.
Na spacerze dowiesz się m. in.
- o najsłynniejszym szpiegu CIA w dawnym bloku wschodnim;
- gdzie znajduje się grób autora Pana Kleksa;
- gdzie jest mało krzyży, ale wielu towarzyszy;
- o tym kto "wyjechał w futerku, a wrócił w pudełku";
- o losach Antka Rozpylacza;
- o tragicznych losach Alka, Rudego i Zośki, przyjaciół i żołnierzy Szarych Szeregów;
- o tajemniczym zniknięciu krzyża katyńskiego;
- z jakim generałem chodziło się na zakupy w czasach PRL-u;
- czyje charakterystyczne "r" znała cała Polska;
- o Papie, który uczył porządnie lać!
- komu zamiast kwiatków i zniczy ofiarować można długopis;
- kto ratował ludzkie serca i dbał o Polaków zdrowie;
- kim był człowiek, który pomagał ludziom... i  wiele innych ciekawostek.
Spacer rozpoczyna się o godzinie 11.30 i trwa około 2 godzin. Cena spaceru wynosi 10 zł od osoby dorosłej, 5 zł uczniowie i studenci, gratis dzieci do lat 10 zł.

środa, 7 listopada 2012

Pseudoreklama poczty polskiej

Dziś w okienku pani z poczty poinformowała mnie, że na poczcie polskiej pracują złodzieje, wprawdzie nie powiedziała tego wprost, ale pośrednio. Powiedziała, że pracownicy poczty potrafią wyjmować z kopert pieniądze, łańcuszki, włamywać się do paczek. Ta uwaga była w kontekście nadawania paczki, która była solidnie obwiązana taśmą klejącą, pani twierdziła, że ktoś może żyletką przeciąć i ukraść zawartość. Nie rozumiem uwagi pani, czy mam podminować paczkę, aby nikt do niej się nie dostał? Inna kwestia to jeśli gdzieś zdarzają się kradzieże to sprawę trzeba zbadać i złodzieja zdemaskować i zwolnić!!!

poniedziałek, 5 listopada 2012

Z cyklu równi i równiejsi


Biegli określili, że w momencie wypadku Jarosław Wałęsa jechał z prędkością ok.115 km na godz. Rozważali także inne możliwości, nie wykluczali, że owa prędkość wynosić mogła także 146 km na godz., a nawet 153 km na godz. I wp...ł w toyotę, wyjeżdżającą na drogę, która nie ustąpiła pierwszeństwa Wałęsie, bo kierowca go nie widział. Sąd orzekł że winny jest kierowca toyoty i dostał wyrok i zapłaci Wałęsie 20 000 zł, choć adwokaci Jarosława żądali 100 000 zł. Fakt niezaprzeczalny jest taki, że młody W. znacznie przekroczył obowiązujący tam zakaz 90 km/h. Najmniej 25 km/h. Policja w Sierpcu umorzyła sprawę ze względu na przedawnienie karalności - minął rok. 
Przekroczyłem 14 km/h też przy zakazie 90 km/h, nie brałem udziału w żadnym wypadku, dostałem 2 punkty karne i mandacik do zapłacenia. Zapłaciłem, a może powinienem czekać rok na przedawnienie, może by też umorzyli?

wtorek, 25 września 2012

Nie dotykać klawisza

Wycieczka zwiedza wnętrza zamkowe. Turyści to pracownicy zakładu karnego, nazywani przez więźniów klawiszami. Pilot wycieczki wyjaśnia obsługę urządzenia audio-guida:
- Proszę państwa, nie dotykajcie tych klawiszy.
- A ja nie dostałem pilota.

wtorek, 4 września 2012

Martini w kościele

Kilka wybranych myśli (subiektywnie wybranych, bo mi się spodobały) niedawno zmarłego kardynała Carlo Maria Martiniego o kościele z wywiadu, który ukazał się w sobotę 1 września 2012 r. na łamach "Corriere della Sera". Wywiad stanowi duchowy testament kardynała.

"Kościół jest zmęczony: w Europie i w Ameryce panuje dobrobyt. Nasza kultura zestarzała się, nasze kościoły są ogromne, a nasze domy zakonne są puste, biurokracja w Kościele rozrasta się, nasze ryty i nasze stroje są pompatyczne. Są to jednak rzeczy, które tylko wyrażają, kim naprawdę jesteśmy dzisiaj. (…)  Gdzie dzisiaj znajdują się bohaterowie, którzy mogliby nas zainspirować? Nie możemy jednak pozwolić na to, aby łańcuchy instytucji nas zniewoliły.

(...)
Karl Rahner chętnie posługiwał się porównaniem do tlącego się drewna, którego płomień został przyduszony przez popiół. Ja dzisiaj dostrzegam w Kościele tak ogromne warstwy popiołu nad płonącym drewnem, że często przychodzi wręcz uczucie zniechęcenia i rezygnacji. W jaki sposób na nowo ożywić w nas ogień miłości? Na początek musimy poszukać płomienia. Musimy szukać tych pojedynczych osób, pełnych bezinteresownej miłości: osób jak Dobry Samarytanin. Tych, którzy posiadają wiarę jak rzymski setnik. Tych, posiadających entuzjazm Jana Chrzciciela. Którzy nie boją się nowości jak św. Paweł. Osób pełnych wierności i oddania jak Maria Magdalena. Radziłbym Papieżowi i biskupom poszukać dwunastu osób niestandardowych, trudnych do sklasyfikowania i im powierzyć kierownicze stanowiska w Kościele i w diecezjach. Mam na myśli ludzi, którzy są blisko ubogich, którzy są otoczeni przez młodych i którzy doświadczają rzeczy nowych. Potrzebujemy osób, które płoną w taki sposób, że duch ten może rozprzestrzenić się wszędzie.

Pytania dotyczące seksualności i problemów dotyczących cielesności są jednym z przykładów; są one ważne, a często bardzo ważne. Musimy zapytać siebie, czy ludzie nadal słuchają wskazówek Kościoła odnośnie seksualności. Czy Kościół jest jeszcze silnym punktem odniesienia w tej materii lub tylko medialną karykaturą?

Ani kler, ani Prawo Kościelne nie mogą zastąpić serca człowieka. Wszystkie zewnętrzne przepisy, prawo, dogmaty służą temu, aby oświetlać tajemnicę wewnętrznego spotkania i pomagają we właściwym rozpoznawaniu duchów.

Dla kogo są sakramenty? Jest to kolejne narzędzie uzdrowienia. Sakramenty nie mogą być postrzegane jako narzędzia egzekwowania dyscypliny, lecz jako pomoc dla ludzi na drodze życia, szczególnie w trudnych sytuacjach tego życia. Obdarowujemy sakramentalną łaską tych ludzi, którzy potrzebują nowej siły? Myślę teraz o rozwiedzionych, o osobach żyjących w nowych związkach. Te osoby potrzebują szczególnej opieki. Kościół naucza nierozerwalności małżeństwa. Jest to wielki dar i łaska (…). Postawa jaką przyjmiemy wobec rodzin rozbitych będzie miała wpływ na zbliżenie się Kościoła do pokolenia dzieci. Taki przykład: kobieta została porzucona przez małżonka i znalazła nowego towarzysza, który podjął się opieki nad nią i nad jej dziećmi. Ta druga miłość jest udana. Jeżeli będziemy dyskryminować tę rodzinę, to na zewnątrz Kościoła znajdzie się nie tylko matka, ale także i jej dzieci. Jeśli rodzice są poza Kościołem i nie czują wsparcia, to Kościół straci także następne pokolenia. Przed przyjęciem Komunii modlimy się: "Panie, nie jestem godzien…". Wiemy dobrze, że nie jesteśmy godni i że także oni nie są godni. Miłość jest łaską. Miłość jest darem. Pytanie o to, czy rozwiedzeni mogą przystąpić do Komunii świętej powinno być odwrócone: w jaki sposób Kościół powinien przyjść z pomocą i zbliżyć się z mocą sakramentalną do tych, których sytuacja rodzinna jest skomplikowana?

Kościół jest do tyłu o 200 lat. Dlaczego się nie obudzi? Czego się boi? Lęki zamiast odwagi? Jednakże to wiara jest fundamentem Kościoła. Wiara, zaufanie, odwaga. Miłość ta jest silniejsza niż zwątpienie, jakie czasami przychodzi, gdy myślę o sytuacji Kościoła w Europie. Tylko miłość przezwycięża zmęczenie. Bóg jest miłością. Mam tylko jedno pytanie do Ciebie: co ty możesz zrobić dla Kościoła?

niedziela, 5 sierpnia 2012

Jak nie mieć wrogów?

Kaznodzieja wygłasza niedzielne kazanie na temat przebaczenia. Po płomiennej przemowie pyta zgromadzonych:
- Ilu z was przebaczy swoim wrogom?
Połowa wiernych podnosi ręce do góry. Niezadowolony kaznodzieja kontynuuje kazanie. Mija 10 minut i znowu pyta:
- Ilu z was przebaczy swoim wrogom? Tym razem zgłasza się jakieś 80%. Kaznodzieja jeszcze zawiedziony wraca do kazania. Mija kolejne 10 minut. Kaznodzieja znowu pyta:
- Ilu z was przebaczy swoim wrogom?
Ponieważ wszyscy już myślą o obiedzie, wszyscy podnoszą ręce do góry. Wszyscy z wyjątkiem staruszki z drugiego rzędu. Kaznodzieja pyta:
- Dlaczego pani nie chce przebaczyć wrogom?
- Nie mam żadnych.
- Jakie to niezwykłe! Ile pani ma lat?
- 93.
- Niech pani wyjdzie na środek i powie wszystkim jak to możliwe, żeby w takim sędziwym wieku nie mieć żadnych wrogów.
Staruszka nieśmiało wychodzi na środek, bierze mikrofon i mówi:
- Przeżyłam wszystkich sku*wysynów!

Odejść na wieczną służbę?

PJN podał na facebooku smutną informację o śmierci ostatniego obrońcy Westerplatte: "W niedzielę o godz. 13.30 odszedł na wieczną służbę ostatni z nich - mjr Ignacy Skowron". Ton patetyczny! Wieczna służba? Czy przez wieczność będzie stał na baczność z karabinem u nogi? Jeśli, tak to mu współczuje. Chyba że PJN ma sprawdzone informacje zza światów? Może mjr chciałby poleniuchować, a nie wiecznie służyć? No i komu? Boga ma bronić? czy Polskę? Zresztą coraz częściej podaje się informacje o zgonie w stylu odejścia np. do domu Ojca, nawet w przypadkach osób niekoniecznie wierzących. Taki styl wypowiedzi rozpowszechnił się po śmierci Jana Pawła II, który stał się "pierwszym" powracającym czy odchodzącym do domu Ojca

czwartek, 19 lipca 2012

Stół nie dla dupska!

Pani Magda Gessler, celebrytka i znana polska restauratorka, bezwzględnie przeprowadza tzw. kuchenne rewolucje. O sobie poetycko pisze na facebooku: "Nie jestem restauratorem, jestem reżyserem sztuki, w której każdy z gości moich restauracji gra główną rolę..." Zwraca ostro niejednokrotnie innym uwagę.
Pani Gessler wszystkich poucza, ale i ją trzeba pouczyć. Bo ma zwyczaj siadania na stołach, na których później ludzie jedzą posiłki. Zauważyłem to przyzwyczajenie kolejny raz. Pani Magdo, nie siada się dupskiem na stole. Przynajmniej tak mnie uczono, myślę, że Pani też ktoś o tym powiedział!
Wpis umieściłem na jej facebooku, może "odważny" administrator jej przekaże, lub sama przeczyta i sztuka stanie się prawdziwą!

poniedziałek, 16 lipca 2012

Nasza klasa polityczna

Kolejna afera tym razem z PSL-em w tle. Problem jednak nie leży w tej czy w innej partii. Problem leży w tym pokoleniu politycznym... ono się kompletnie wypaliło, wypaczyło i zdegenerowało. Od 89 roku ciągle te same mordy, które tak się poczuły pewnie, że utracili instynkt samozachowawczy i mają społeczeństwo gdzieś (używając delikatnych słów). Aż się chce im rzucić: w....ć.

piątek, 29 czerwca 2012

Euro, Euro i po Euro... w Polsce

Wczoraj odbył się ostatni mecz Euro na terenie Polski. Niemcy przegrali z Włochami. I kilka spostrzeżeń na temat wczorajszego wydarzenia. Wymienię 5 pozytywów i negatywów.
Pozytywy:
- wspaniała atmosfera i gościnność Polaków; chwilowa poprawa nastrojów, promocja Polski!
- chwilowe zyski gastronomii, branży hotelowo-turystycznej-obsługującej imprezę, praca dla ludzi zaangażowanych w tę imprezę
- nowe stadiony
- poprawa infrastruktury drogowo-kolejowej, ale obiecywano znacznie więcej (miała powstać cała sieć autostrad i szybkich tras, a udało się w ostatniej chwili prowizorycznie połączyć dwupasmówką Berlin - Warszawa)
- premie dla G. Laty i jego kolegów
Negatywy z wczorajszego dnia:
- zaangażowanie ogromnych sił policyjno-miejskich, które zamiast pomagać nudziły się, albo przeszkadzały np. w sprawnej komunikacji. Policjanci pilnowali swoich "wozów", nudzili się i jedli pizzę...a ci którzy kierowali ruchem, tak to robili, że powstawały gigantyczne korki, tworzyli sztuczne zwężenia, check-pointy jakby mieli do czynienia z "przestępcami" których trzeba co 500 metrów sprawdzać, to było chore. Moim zdaniem wystarczyłby jeden punkt kontrolny, a nie cała sieć, która paraliżowała miasto.
- niekompetencja ludzi, którzy mieli na koszulkach napis informacja (np. kolejowa, autobusowa) - przynajmniej tych których spotkałem. Nie można było uzyskać tak naprawdę żadnej konkretnej informacji albo błędne (odczułem to na własnej skórze), jedynie mapkę miasta. Ale mapkę nie muszą rozdawać tysiące ludzi, wystarczy ją wystawić w widocznym miejscu i zainteresowani się obsłużą. Od punktów informacyjnych oczekuje się raczej informacji, a nie dezinfromacji.
-  rozdawanie prezerwatyw, czyli pośrednio zachęcanie do rozwiązłości i to wszystko ze środków ministerstwa zdrowia, czyli z moich podatków. Ja nie życzę sobie, aby moje pieniądze wykorzystywano na inny cel niż na leczenie. Wolałbym, aby wykorzystywano je na leczenie, czy leki potrzebującym. Jeśli ktoś chce uprawiać seks i korzystać z prezerwatyw to niech sobie je kupi. A jak ktoś nie myśli i nabawi się jakiegoś syfa to jego problem i niech się leczy i niech słono za to płaci! Przy takim opłakanym stanie służby zdrowia w Polsce takie akcje to skandal! Nie ma ponoć kasy na dofinansowanie lekarstw, a na kondony znajdują się!
- strefa kibica, czyli strefa radości, kibicowania, ale tylko z piciem i żarciem sponsora, tzn. jak masz napój w plecaku to musisz go zostawić, bo musisz kupić Coca-colę i Heinekera w odpowiednio wysokiej cenie. Bawisz się pod dyktando sponsora, który wydusi i tak z ciebie odpowiednią kasę!
-  powstaje pytanie co dalej ze stadionami i ich utrzymaniem... Lato szykuje mecz reprezentacji, ale nie na którymś z nowych stadionów, ale aby przypodobać się ludziom z terenu na stadionie lekkoatletycznym w Bydgoszczy...



środa, 27 czerwca 2012

Kto wygra mecz? Pobożniejszy..!?

Kardynał Stanisław Dziwisz zasłynął ostatnio profetyczną interpretacją wyniku meczu Polska-Grecja. Podobno nasz bramkarz nie obronił rzutu karnego sam z siebie, ale z mocy niebios zesłanych za pośrednictwem Jana Pawła II. Nasi już odpadli, bo widocznie nie byli tak pobożni, albo za mało wzywali pomocy świętych i błogosławionych. Zatem w świetle tej dziwiszowskiej interpretacji ciekawe, która drużyna występująca w polsko-ukraińskim turnieju może poszczycić się najbardziej pobożnymi zawodnikami i trenerami i zostanie mistrzem Europy: Niemcy (w końcu mają papieża), Włochy (u nich jest ciągle papież i mają wiele relikwii), Hiszpania czy Portugalia (mieli papieży i swego czasu mocno krzewili wiarę w Ameryce i swych koloniach)?

niedziela, 24 czerwca 2012

O żonie zołzie

Jedzie mężczyzna w tramwaju i myśli:
"Żona zołza, przyjaciele oszuści, szef idiota, praca beznadziejna, życie do dupy..."
A Anioł Stróż stoi za jego plecami i zapisując to wszystko myśli: "Ale dziwne życzenia i na dodatek codziennie takie same... Ale cóż mogę zrobić, muszę je spełniać".
Nasze myśli wirują we wszechświecie i się realizują!
ZACZNIJ WIĘC MYŚLEĆ POZYTYWNIE!!!

Głos w sprawie pornografii

Głos w sprawie pornografii
Nie ma rozpusty gorszej niż myślenie.
Pleni się ta swawola jak wiatropylny chwast
na grządce wytyczonej pod stokrotki.

Dla takich, którzy myślą, święte nie jest nic.
Zuchwałe nazywanie rzeczy po imieniu,
rozwiązłe analizy, wszeteczne syntezy,
pogoń za nagim faktem dzika i hulaszcza,
lubieżne obmacywanie drażliwych tematów,
tarło poglądów - w to im właśnie graj.

W dzień jasny albo pod osłoną nocy
łączą się w pary, trójkąty i koła.
Dowolna jest tu płeć i wiek partnerów.
Oczy im błyszczą, policzki pałają.
Przyjaciel wykoleja przyjaciela.
Wyrodne córki deprawują ojca.
Brat młodszą siostrę stręczy do nierządu.

Inne im w smak owoce
z zakazanego drzewa wiadomości
niż różowe pośladki z pism ilustrowanych,
cała ta prostoduszna w gruncie pornografia.
Książki, które ich bawią, nie mają obrazków.
Jedyna rozmaitość to specjalne zdania
paznokciem zakreślone albo kredką.

Zgroza, w jakich pozycjach,
z jak wyuzdaną prostotą
umysłowi udaje się zapłodnić umysł!
Nie zna takich pozycji nawet Kamasutra.

W czasie tych schadzek parzy się ledwie herbata.
Ludzie siedzą na krzesłach, poruszają ustami.
Nogę na nogę każdy sam sobie zakłada.
Jedna stopa w ten sposób dotyka podłogi,
druga swobodnie kiwa się w powietrzu.
Czasem tylko ktoś wstanie,
zbliży się do okna
i przez szparę w firankach
podgląda ulicę.
                                 Wisława Szymborska

wtorek, 8 maja 2012

górki

moje życie to wspinaczka,
nie pamiętam ile zaliczyłem tysięczników,
a potem przepaść,
i w dół…
poobijany i od nowa podnoszący głowę,
wiecznie wspinający się,
zdobywca i przegrywający,
chciałbym tylko zwyciężać,
ale jak przegrywam i tracę
zyskuje,
kolejną
górę.

czwartek, 3 maja 2012

Poznaj swój kraj

Pierwsze dni maja to intensywne poznawanie naszej sztolicy. Z perspektywy biurka i komputera, haha. A poniedziałek i wtorek chwila prawdy.

niedziela, 29 kwietnia 2012

Powiew wiatru

Pompka znaleziona. Lakier oczyszczony. I pierwsza godzinka odczuwania wiatru i słońca. Sezon rowerowy rozpoczęty. Mimo kontuzji uda, po wyprawie bratysławsko-budapesztańskiej.

środa, 11 kwietnia 2012

Pogawędka przy studni

Podoba mi się ten obraz Jacka Malczewskiego "Chrystus i samarytanka". Nie jest pompatyczny, a spotkanie przy studni wydaje się być sympatyczne. Chrystus zasłuchany a kobieta zrelaksowana, spokojna i zadowolona. Czuje się dobrze w Jego towarzystwie.

sobota, 7 kwietnia 2012

Nadziei!!!

Święta Zmartwychwstania to święta nadziei. Życzę wszystkim nadziei na lepsze jutro, pojutrze, następne dni, nadzieję na wieczność! Trzymajcie się ciepło!!!

niedziela, 25 marca 2012

Publiczne groby

Na Powązkach wojskowych znajduje się wiele grobów ofiar katastrofy smoleńskiej. Dziś nawiedzając to miejsce zauważyłem moment kłótni pomiędzy 'bliską' jednej z ofiar a nawiedzającymi cmentarz. Kobieta miała pretensje, że grupka nawiedzających ten cmentarz ludzi rozmawia na temat grobów, ogląda groby 'smoleńskie', robi zdjęcia. Według niej naruszało to jej skupienie. A tak naprawdę przerwało dyskusję (plotki) z sąsiadką. Oczywiście grupa zachowywała się stosownie do miejsca. Kobieta zapomniała, że Powązki należą do dziedzictwa narodowego i każdy ma prawo nawiedzić to miejsce i zatrzymać się nad grobami wybitnych Polaków tam złożonych. Aby zachować anonimowość i względną ciszę mogła pochować bliską sobie osobę, poległą w katastrofie, na zwykłym cmentarzu, które nie jest miejscem o znaczeniu historyczno-kulturowym i nie jest odwiedzane przez spacerowiczów i turystów.

czwartek, 15 marca 2012

Ewolucja staje się rewolucją?

Mural z ulicy Emilii Plater. Czy ten rewolucjonista z karabinem nie staje się małpą? Rewolucja cofnięciem się ewolucji? Choć przypominam, że małpy z ZOO za kilka tysięcy lat nie staną się ludźmi!!! A ewolucja oznacza rozwój...

środa, 29 lutego 2012

Uczę, uczę się, uczynek, uczynić...

Mural nieopodal kościoła ewangelicko-augsburskiego św. Trójcy w Warszawie (fot. Bartosz Kostrzewa)
Lubię ten mural, oddaję to, co dominuje w moim życiu - i co kocham - uczenie się, uczenie innych - naukę.
Uczę się, więc jestem.

wtorek, 28 lutego 2012

Królowa osiedlowa

fot. Bartosz Kostrzewa
Figura sprzed kościoła św. Augustyna w Warszawie, który przetrwał powstanie w getcie (1943) a potem warszawskie (1944). A potem w 1959 r. było głośno o objawieniach NMP na wieży tego kościoła (brak oficjalnego uznania - cud w Nowolipkach). Władze komunistyczne zamalowały okrągłą kopułę na której miała ukazywać się NMP. Zdjęcia z wycieczki po Warszawie, autorstwa Bartka, który ma "dobre oko" i talent fotograficzny!!!

piątek, 3 lutego 2012

Who is who?

Przeżywa wiele różnych nastrojów; dużo myśli, zastanawia się, rozważa rozmaite teorie
i zapatrywania - i wreszcie - sam sobie tworzy powoli z tego wszystkiego własne poglądy. Wszystko co niesympatyczne lub zbyteczne - wyrzuca poza nawias.
Dusza jego jest niezwykle wrażliwa i natychmiast reaguje na wszelkie pobudki zewnętrzne
i nastroje. Przyjazny, towarzyski - odznacza się swym subtelnym umysłem i wysoka inteligencją.
Odznacza się dobrą pamięcią, a gdy chodzi o osiągnięcie celu, jaki sobie raz wytknął - okazać może zaciętą wytrzymałość.
A jednak wpływ otoczenia i warunków życiowych hamuje jego wolność poruszeń.
Lubi zbiory i nieraz kolekcjonuje różne przedmioty. Pragnie zdobyć majątek i baczną uwagę zwraca na środki materialne; w zbieraniu dóbr doczesnych może nawet okazywać nadmierną gorliwość, która może się przerodzić w skąpstwo.
Wady. Nadmierną uwagę zwraca na wszystko, co dotyczy go osobiście i przecenia znaczenie swej osoby. Wskutek tego może się nawet stać nadmiernie wrażliwym lub bojaźliwie skrytym.
Co mu grozi. Podlega niebezpieczeństwu ze strony wrogów skrytych i zazdrosnych.
Ma niezwykle wrażliwy żołądek, a jednocześnie bywa łakomy i skłonny do spożywania nadmiernych ilości słodyczy, co powoduje niedomagania.
Jakby ktoś mnie opisał...

wtorek, 24 stycznia 2012

W ciemności do Oskara

"W ciemności" to film Agnieszki Holland polski kandydat do Oscara. Dziś go obejrzałem. Opowiada historię żydowskich uciekinierów z lwowskiego getta, którym dzięki pomocy polskiego kanalarza "Poldiego" Sochy udaje się przetrwać i przeżyć wojnę. Główny bohater Leopold Socha zmienia się z drobnego złodziejaszka w odważnego bohatera ryzykującego życie własne oraz swojej rodziny, ukrywając grupę Żydów z lwowskiego getta w kanałach. Ostatecznie ratuje życie kilkunastu mężczyzn, kobiet i dzieci, którzy dzięki niemu przeżyli pod ziemią prawie 14 miesięcy. Sam główny bohater jak dowiadujemy się z napisów ginie potrącony przez sowiecką ciężarówkę w 1946 r. Film przedstawia realia okupowanego przez Niemców Lwowa, ukazuje kolaborantów ukraińskich i próbujących przetrwać "Polaczków" (którym zdarza się na Żydach zarobić, ale i zawisnąć na szubienicy) - najgorzej mają jednak Żydzi, skazani na zagładę lub morderczo wykorzystywani w obozie pracy. Większość akcji toczy się w lwowskich kanałach, może widza przygnębiać przeważająca ciemność. Uważam, że przesadnie wyeksponowano sceny uprawiania seksu: na aryjskiej górze i w kanałach nie-aryjskich. Podobała mi się dramatyczna scena kiedy ukraiński kolega Poldiego kolaborator z Niemcami dowiaduje się od jego córki o żydkach i sposób w jaki dziewczynka "odkręciła" swoją wpadkę. Pozytywem jest nowatorskie przedstawienie tematu, prawie nieobecne w filmotece. Natomiast pod względem artystycznym mnie nie powaliło, bo za ciemno i mogło być lepiej. Fakt super grał Robert Więckiewicz. I to on zasługuje na Oskara. Ale Agnieszka Holland specjalistka od Holocaustu może winna otrzymać Oskara za całokształt podejmowanego trudu w tym temacie. Nie dałbym Oskara za film, jedynie panu Robertowi, a pani Holland nie za ten film ale stworzyłbym osobną kategorie Oskar dla filmów o tematyce żydowskiej. Warto obejrzeć nie dla estetycznych wrażeń, ale aby poznać cząstkę historii.

piątek, 13 stycznia 2012

Rozwiązanie quizu

To jednak pani, a konkretnie Marit Bjoergen. Pewnie ma niezłą siłownie i zdrowie jedzenie.

czwartek, 12 stycznia 2012

Mały quiz - któż to za siłacz?

Ślepa Temida?

"Generał" Kiszczak dostał za stan wojenny 2 lata w zawieszeniu (46 ofiar zabitych m. in. górnicy z Wujka, setki rannych, tysiące internowanych). Czyli praktycznie pan nie doświadczy kratek. A. Słomka, którego matka została zabita, za ekspresywne oburzenie w sądzie, posiedzi 14 dni w areszcie. Wiwat Iustitia in Polonia!!! Ślepa Temida?

środa, 11 stycznia 2012

Chóry ba...skie, sorry kobiece

Kapitalna scena z Dnia Świra ukazująca różnice między facetem a kobietą. Tu feministki mogą się oburzać!

Homo, a właściwie nie wiadomo

Ostrzegam film dla osób o silnych nerwach!!! Jak się ktoś nie śmieje to musi skorzystać z wikipedii haha.

niedziela, 8 stycznia 2012

Dajta ile chceta!

Żyjemy w kraju gdzie powszechnie twierdzi się, że leczy się ludzi dzięki publicznej żebraninie... Proponuje zatem zlikwidować NFZ do którego co miesiąc wrzucamy tyle kasy i utrzymywać z ulicznych zbiórek. Będzie taniej i zdrowiej i weselej! Zatem dajta ile chceta!

piątek, 6 stycznia 2012

dźwigowy Zygmunt Kotek czy Jan Serce?

Kilka dni temu miałem okazje spotkać się osobiście i uścisnąć dłoń, wymienić kilka serdecznych słów z odtwórcą wielu ról polskiej kinomatografii Kazimierzem Kaczorem. Było to miłe spotkanie.