środa, 28 grudnia 2011

Ulubiony cytat polskich antysemitów

Zacytuje teraz ulubiony cytat polskich antysemitów. Przypisywany Arturowi Sandauerowi - historykowi pochodzenia, naturalnie, żydowskiego:
"W czasie wojny zginęli prości Żydzi i wybitni Polacy. Uratowali się wybitni Żydzi i prości Polacy. Dzisiejsze społeczeństwo w Polsce to żydowska głowa nałożona na polski tułów. Żydzi stanowią inteligencję, a Polacy masy pracujące".
Coś w tym jest... Ciekawe, czy ktoś napisze, że jestem antysemitą.

Nowy banknot z Wałęsą

Mamy kryzys i pojawia się inflacja, stąd Narodowy Bank Polski postanowił wyemitować nowy banknot 100 milionów złotych. W sam raz dla bankowców i biznesmenów, by nie musieli przewozić walizkami pieniądze. W ten sposób Wałęsa może zrealizować swoje hasło wyborcze o 100 milionach dla Polaków, niestety tylko dla nielicznych. Jak wam się podoba nowy nominał?

poniedziałek, 26 grudnia 2011

Ogórek kiszony na choince

Choinka przywędrowała do nas z Niemiec. Ale jeden zwyczaj bożonarodzeniowy z Niemiec do nas nie dotarł. Nie wiem czy wiecie, że tam wieszają na choince bombkę w kształcie ogórka?  I jest jedną z ważniejszych ozdób na choince zwłaszcza dla dzieci! Ogórkowa ozdoba zawieszana jest w dostępnym miejscu dla dzieci, ponieważ które pierwsze znajdzie taką bombkę, otrzyma dodatkowy upominek wraz z błogosławieństwem na nowy rok.
My jednak wolimy ogórka kiszonego na talerzu, a nie na choince.

sobota, 24 grudnia 2011

Ciepłych, radosnych Świąt Narodzenia Pańskiego

Dużo ciepła,

pokoju, radości, przyjaźni

błogosławionych Świąt Narodzenia Pańskiego

a w Nowym Roku 2012

dużo zdrowia, szczęścia,

pomyślności,

no i kasy!

piątek, 23 grudnia 2011

W drogę na święta koleją żelazną

Nowa promocja w PKP: Jedziesz trzy godziny, no to jeszcze jedną dostajesz gratis...

Kościelne tematy przedwigilijne serwisu Gazety.pl

Idą święta. Jutro wigilia. A na pierwszej stronie wydania internetowego serwisy Gazety.pl (środowisko tej Gazety - tego Michnika) oczywiście tematy przedwigilijne. Wszystkie wyeksponowane, jak newsy. O Kościele. Źle napisałem, o kościele z małej litery, bo o tym be kościele. Najważniejsze news wg. tego serwisu na dzień przed wigilią to: Grabarz zarabiał 175 tys. zł. rocznie! Razem z parafią naruszali ustawę (zdjęcie cmentarza z piękną zieloną roślinością - niczym idzie wiosna). Kolejny artykuł to: Proboszcz molestował nastolatki. Dzisiaj wyrok (p.s. Gazeta ostrzega: nastolatki uważajcie na proboszczy!). Dla tych co chcą zarobić rada (jak Gazeta.pl): Sposób na kariere i pieniądze? Walka z Kościołem (tu z dużej litery wiedzą z Kim trzeba walczyć), no i ostatni tytuł o niedobrym biskupie co nie chce chodzić na wszystkie "obowiązkowe" wigilie: Spotkania z bp Głódziem nie było. Poszło o kościół. W Kościole przenika się to co boskie i ludzkie. A z tym ludzkim bywa różnie. I nie zawsze jest tak jak być powinno. Ale tu mamy przykład medialnej manipulacji. Ludzie kościół jest beeeeeeeee, nie chodźcie tam, bo spotka was krzywda, ograbią was, zmolestują, albo oleją. A jak będziecie beeeeeeeeeee wobec kościoła to jeszcze zarobicie i zrobicie karierę (p.s. jak na przykład ekipa pana Palikota). Kończąc tym optymistycznym akcentem życzę wszystkim dużo kasy, wielkiej kariery haha i mam nadzieję, że nikt nie opuści Pasterki. Błogosławionych Świąt Narodzenia Pańskiego!

czwartek, 15 grudnia 2011

OGRABIMY WAS WIĘCEJ...

Nie wiem czy pamiętacie, jeszcze kilka miesięcy temu PO obiecywała dla Polski 300 mld złotych z budżetu UE. A teraz okazuje się, że będziemy sponsorami Greków i Włochów. I zamiast otrzymać to my (jedni z najbiedniejszych krajów EU) będziemy sponsorami. Pomijam olbrzymie kłamstwo PO, ale myślę, że przy rosnących cenach i przekrętach zamiast hasła: Zrobimy więcej pasuje do nich jedno: OGRABIMY WAS WIĘCEJ.

niedziela, 13 listopada 2011

Brunatny, krwawy czy białoczerwony, pokojowy? marsz niepodległości

Brunatny, krwawy, faszystowski - tymi słowami komentatorzy określali marsz niepodleglości 11.11.11 ulicami Warszawy. Dla mnie te określenia to tendencyjne zakłamanie. Nie zgadzam się zupełnie z nimi i wypaczają rzeczywistość. Byłem na Marszu Niepodległości, ponieważ kocham moją Ojczyznę, jestem z niej dumny i jest dla mnie jedną z najważniejszych wartości.
Brunatny - bzdura, nie widziałem żadnych brunatnych, czy czarnych koszul, marsz był biało-czerwony, powiewały flagi, ludzie maszerowali z opaskami czy znaczkami o barwach narodowych, śpiewany był hymn.
Krwawy - fakt, że były na peryferiach marszu zamieszki. Ale prowokatorami byli lewacy, którzy zablokowali przemarsz legalnej patriotycznej manifestacji. Jednak co pokazywała TV to manipulacja, organizatorzy ostrzegali, aby nie ulegać prowokacji, marsz specjalnie zmienił trasę przemarszu, by nie spotykać się z blokującymi. 99 procent ludzi maszerujących nie miała zielonego pojęcia o jakiś bijatykach, podpaleniach. Było nas ponad 20 tysięcy ludzi, spokojnie maszerujących ulicami miasta, były dzieci, rodziny, osoby starsze. Ja osobiście nie widziałem żadnych bójek dopiero w TV, atmosfera marszu nie była na pewno krwawa, ale pokojowa. Wprawdzie jacyś chuligani czy pseudokibice na obrzeżach bili się z lewakami i policją, ale liczby wskazują kto kogo atakował: według danych policji aresztowano 210 osób, z tego 94 lewaków z Niemiec. Nie mamy danych ile z pozostałej reszty 120 osób było z Marszu Niepodległości, a ilu lewaków i gejów. Jedno jest pewne, gdyby nie lewacy, którzy atakowali marsz i go blokowali, nie było by żadnych zadym. Dla mnie skandalem jest udzielenie pozwolenia przez miasto na organizacje kontrmanifestacji lewaków. Warszawa jest na tyle dużo placów, że można było wskazać im inne miejsce na prezentacje swoich gejowskich przekonań, a nie udzielać zgodę na konfrontacje. A zupełnie idiotyzmem było zapraszanie ekstremalnych lewaków z Europy zachodniej do walki z polskim pochodem patriotycznym w Dzień Niepodległości. Nie wyobrażam sobie jak można by było pojechać do Niemiec, czy Francji i blokować pochód patriotyczny obcego kraju. To jest dopiero skandal i prawdziwy faszyzm.
Media lewicujące określały marsz jako faszystowski. Myślę, patrząc na twarze maszerujących ze mną ludzi, że większość z nich to prawdziwi patrioci, uczciwi, kochający nasz kraj. Ten marsz był patriotyczny. Wśród okrzyków pojawiały się takie zawołania: duma narodowa; Bóg, honor, Ojczyzna; cześć i chwała bohaterom. To nie są okrzyki faszystowskie. Wprawdzie w momentach zaczepek przez lewaków tłum krzyknął: Precz z komuną.
Podsumowując przekonałem się na własnej skórze, że media w Polsce są nierzetelne, lewackie i szukające sensacji. Przekazy medialne koncentrowały się na pobocznych wydarzeniach, a nie na samym Marszu Niepodległości. Nie znalazłem bodaj żadnej relacji, w której widać było 20-tysięczny falujący tłum, idący przez długie kilometry ulicami Warszawy w spokoju i w podniosłej patriotycznej atmosferze. A taki był Marsz Niepodległości: patriotyczny, rodzinny i biało-czerwony.



przekaz medialny z marszu
  

piątek, 11 listopada 2011

Krzyżowa propozycja dla Palikota

W polskiej polityce Janusz Palikot jest czołowym bojownikiem zdjęcia z krzyża w izbie sejmowej. Może na koniec POlskiej prezydencji powinien udać się do Strassburga i tam zażądać usunięcia krzyży z flag państwowych (Dania, Finlandia, Grecja, Islandia, Malta, Norwegia, Słowacja, Szwajcaria, Szwecja, Wielka Brytania). Piękny byłby to akcent dla lewaków, koronujący okres POlskiej prezydencji w UE!

piątek, 4 listopada 2011

Tramwajowy salon kosmetyczny

Obrazek z warszawskiego tramwaju. Kobieta w średnim wieku, dość dobrze ubrana, siedziała w tramwaju. Wyciągnęła obcinacz do paznokci i rozpoczęła je obcinać. Obcinki spadały na podłogę szynobusa. Z butów damy nie wystawała słoma, ale i tak powiało wiochą...

środa, 2 listopada 2011

Pusty cmentarz?

Mija 2 listopada. Zenit nawiedzania grobów zmarlych mija. Mam wrażenie, że w tym roku na cmentarzu było mniej ludzi niż zwykle. Mniej i krócej. Czyżby nasze społeczeństwo coraz bardziej się laicyzowało? A na Wszystkich Świętych zamiast iść na cmentarz będzie się robiło jesiennego grilla w ogródku?

poniedziałek, 31 października 2011

Młodzieniec Tycjana na zamku warszawskim

"Portret mężczyzny" Tycjana zagościł na zamku warszawskim. Porusza spokój rysów młodzieńca i maestria mistrza Tycjana.

poniedziałek, 17 października 2011

Na marsz "jaguarem"

Ryszard Kalisz (medialny posel SLD) przybył na warszawski marsz "Oburzonych" (ludzi dotkniętych kryzysem) swoim nowiutkim "jaguarem". Młodzież go wygwizdała... Miało być solidarnie, a wyszło karykaturalnie.

niedziela, 2 października 2011

Dotknąć sztuki

Zamek królewski w Warszawie. Grupa zwiedzających. Obrazy Canaletta, przedstawiające krajobrazy Warszawy. I nagle zamroziło mnie. Jeden ze zwiedzających podchodzi do obrazu Canaletta i zaczyna dłonią sprawdzać jakość faktury obrazu... Można powiedzieć dosłownie dotknął dziś sztuki. Oby więcej takich ciekawskich nie było, bo po roku na obrazach wielkich mistrzów zedrze się farba.

czwartek, 29 września 2011

Stacja Tuska

Zatrzymuje się autobus Tuska. Premier wychodzi i spotyka płaczące kobiety. Pociesza je. Podaje im chusteczkę (albo ulotkę i balonik) i odjeżdża w siną dal (do Warszawy albo Gdańska).
Miłosiernie nam panujący Donald Weronika Tusk.

niedziela, 18 września 2011

Desperat polityczny na krzyżu

Palikot - pomarańczowy polityk, antyklerykał, showman - próbuje dramatycznie zaistnieć w sferze publicznej. Kolejna głupota w jego wydaniu to okładka w Newsweeku. Palikot stylizowany na ukrzyżowanego Chrystusa. Szok... co się zrobi w desperacji. Palikot swoimi wypowiedziami i czynami nie jest po stronie myśli i czynów Jezusa z Nazaretu, wręcz przeciwnie. Panie Palikot życzę kariery dobrego łotra, obyś wreszcie coś zrozumiał...

poniedziałek, 12 września 2011

Tu panie władzo płynie Odra...

We Wrocławiu w niedzielę był maraton. Autobus z kibicami chciał ominąć ulice zapełnione biegaczami. Udałem się na posterunek policji drogowej we Wrocławiu. Spotkalem się z oficerem, miał cztery gwiazdki na pagonach. Zapytałem o możliwość dotarcia autokarem na pewną ulicę, o objazdy... Oficer wyciągnął mapę Wrocławia na którym naniesiona była trasa maratońska. I tu szok. Policjant nie potrafił za bardzo czytać mapy, nie orientował się w znanych podstawowych wrocławskich ulicach i mostach. Nie wiedział za bardzo gdzie płynie Odra... Widząc jego nie poradność rzuciłem okiem na mapę i sam zbadałem sytuacje drogową. Gratuluje kompetencji wrocławskiej drogówki i coraz mniej się dziwie z kawałów o policjantach. Ale mandaty wypisywać pan policjant przynajmniej potrafi?

W łapę i załatwione

Gala bokserska Adamek - Kliczko. Wrocław. Autokar podjeżdżający na nowy stadion. Parking puściutki. Ochrona nie wpuszcza autobusu. Każą jechać dalej. Ale tam dalej... okazuje się, że nie ma parkingu dla autobusów. Wracamy. Sprzeczka z ochroniarzem. A potem pytanie: ile? 100 wystarczy. OK. Autokar stoi na puściutkim parkingu. W łapę i zalatwione. Nic w Polsce się nie zmieniło.

wtorek, 30 sierpnia 2011

Upominki for you!!!

Polecam nowe moje "dziecko": internetowy sklep upominkowy: upominki.istore.pl. Dzis nie oficjalny start. Planowalem na 1 wrzesnia. Jeszcze nie jest w pelni kompletny, ale mozna juz do niego zagladac i zamawiac. W mysl mojej zasady: madrze, radosnie i pieknie - takie maja byc przedmioty w moim sklepie. Poruszac, cieszyc, wzruszac. I troche filmu, ksiazek, sztuki, zabawek, gadzetow, kartek, t-shirtow... Wiele rzeczy ma byc niepowtarzalnych, jednorazowych, unikalnych... Projektanci pracuja... a ja zapraszam. I obiecuje, ze z kazdym dniem bedzie tam fajnie i mozna cos ciekawego znalezc.

środa, 17 sierpnia 2011

Żółta kartka dla "bł. Jana Pawła II"

Dziś Wisła Kraków grała z mistrzem Cypru APOEL-em. Jedyną zwycięską bramkę, przepiękną, strzelił Patryk Małecki. W radości ściągnął koszulkę białej gwiazdy, pod nią zobaczyliśmy uśmiechniętą twarz bł. Jana Pawla II. Szczęśliwy piłkarz dedykował bramkę polskiemu papieżowi. I wówczas mijając arbitra Małecki uśmiechnięty chciał podać mu dłoń, a wówczas nastąpiło coś dziwnego. Sędzia wyciągnął żółtą kartkę i Małecki został nią ukarany. Czy przepisy meczowe są aż tak rygorystyczne? Czy też francuski sędzia miał alergie na papieża? Czy za radość ze zdobycia bramki trzeba aż tak karać?

czwartek, 11 sierpnia 2011

Walka z potworami

Na zdjęciu to powiększona głowa potwora - komara. W moim lasku, gdzie biegam, staczam istne wojny z potworami, ginie ich wiele, ale i ja wynoszę rany, haha. W tym roku istna masakra, wiele potwór, wiele więc ginie, wiele ukąszeń...

piątek, 29 lipca 2011

Komisja Millera

Gdy przeglądam strony internetowe: gazety.pl, wp.pl, onet.pl to tyle tam bitej piany, otoczek, że nie sposób dowiedzieć się o sednie wyników raportu Millera. I chyba mediom o to chodzi, by nic nikt nie wiedział. A ja szukam sedna!!! Miller bierze odpowiedzialność na klatę polską. Że wina po stronie polskich niedouczonych pilotów itd. itp. Lekka przesada moim zdaniem. Ale też dodaje (trochę ciszej), że obsługa rosyjskiego lotniska przekazała pilotom "błędne wskazówki", między innymi na temat wysokości w czasie lądowania. Dlaczego???? Komisja Millera stwierdziła też, że system oświetlenia lotniska był uszkodzony i niepełny. Zwraca również uwagę na inną konstatację polskiej komisji o tym, że nie było nacisków na załogę, co z kolei było jednym z wniosków MAK-u. Pozostaje dużo pytań... ale coś czuje, że wielkim i ważnym zależy na ciszy... Stąd najlepiej było oglaszać raport w środku lata, wielu nie usłyszy.... rozejdzie się po kościach... Jeden koziol ofiarny - Klich, minister. Smutny obraz POlski... tchórzliwej wobec Rosji...

piątek, 1 lipca 2011

Spis powszechny?

Skończył się tzw. spis powszechny. Czy faktycznie był powszechny? Do mnie i do wielu znajomych nie dotarł żaden ankieter. Może zatem nazwać go spisem wyrywkowym? Nie zarejestrowałem się na stronie internetowej spisu. Informuje GUS, że istnieje, mieszkam w Polsce, jestem Polakiem, itd. itp.

niedziela, 22 maja 2011

Manipulacje mediami

Przerażające staje się to w jaki sposób manipuluje się mediami. Jak z wydarzeń wyciąga się jeden aspekt i tylko jeden przedstawia i wyolbrzymia. Wracając do wczorajszego protestu kibiców Legii przeciw decyzjom rządu na kilku większych portalach jeśli się o tym pisze to tylko akcentuje się osobę Kononowicza, kozę i rzekome rozdawanie prezerwatyw. Czyli czytelnik nic nie dowiaduje się o sprawie, o celu protestu, przeciw komu został zorganizowany, jedynie ośmiesza się całą inicjatywę ukazując jego śmieszne bądź amoralne tło. Czytelnik winien wyciągnąć wniosek, że cała sprawa to żenada, kpina, marny happening. Ktoś kto obserwuje jakieś wydarzenie, czyta i dowiaduje się zupełnie co innego, albo coś co było marginalne. Jednym słowem coraz bardziej panoszy się na oficjalnych portalach manipulacja. Może jeszcze nie cenzura, choć nie wiem jak powstają tam teksty. Na szczęście istnieje jeszcze inna przestrzeń do wyrażania swych opinii. Podziwiam coraz bardziej panowanie medialne i wpływy pierwszego dziennikarza RP Tuska. Nie dajmy się zmanipulować, myślmy samodzielnie...

Zamknij Mira i Zbycha, a nie stadiony!!!

Ostatnio Donald Tusk zajął się ostro kibicami. Kolejny temat zastępczy. Już przerabialiśmy kwestie dopalaczy. Rząd Tuska zamiast pracować i reformować kraj to wyszukuje tematów zastępczych. Fakt: nie można zgodzić się z agresją na meczach, ale dopiero teraz rząd sobie o tym przypomniał, przed wyborami. I to w jaki sposób: zamykając stadiony, odpowiedzialność zbiorowa? To tak jakby w pociągu ktoś się awanturował i za karę zamyka się na jakiś czas linie kolejową, nikt nie będzie jeździł pociągiem, bo się ktoś tam awanturuje. Panie Tusk, łapie się winnych, a nie karze się wszystkich!!! Nie ma odpowiedzialności zbiorowej, to za Hitlera karano wszystkich za nieposłuszeństwo okupantowi. Ktoś ma wykupiony karnet i nie może pójść na mecz, bo Tusk sobie taką karę wymyślił... Karę dla tych którzy wcale się nie awanturują, ale po prostu lubią sport. Idiotyzm.
Dziś kibice Legii w Warszawie zaprotestowali wobec poczynań wobec sportu pierwszego sprawiedliwego: Tuska. Oto kilka śpiewanych ciekawych haseł: "Donald, matole, Twój rząd obalą kibole" (może się ziści...), "Legia to nie stocznie, nie zlikwidujesz nas", "Matołów u władzy dostatek", "Tusk zamknij Mira i Zbycha, a nie stadiony", "Czy już Donald zapomniałeś jak na Lechii wojowałeś?", "Zemsta Tuska stadionowa pustka".  Kibice zachowywali się kulturalnie. A co do haseł - czy nie ma w nich racji? A Donald Tusk to faktycznie największy premier ... od PR, od TV(N) i najlepiej zarabiający leń w RP!!!

sobota, 14 maja 2011

Walka kamedułów z pchłami

G.M. Crespi, Szukanie pcheł, ok. 1720
Cytuje ponownie Kitowicza, który opisuje jak kameduli walczą z pchłami (uśmiałem się, feministki ostrzegam, lepiej tego nie czytać): "...raz albo dwa razy do roku, i na ten czas wolno białej płci (czytaj pięknej) wchodzić do ich kościoła... po każdym takim ingresie umywają pawiment (czytaj posadzkę) kościelny, zbywając tym sposobem kurzawę, błoto i pchły, naniesione do kościoła, osobliwie od kobiet, których się ten owad rad trzyma... kameduli tak się brzydzą kobietami, iż ich ślady nawet z kościoła swego zmywają". Ostre...

piątek, 13 maja 2011

O przychodzeniu ludzi na świat

Eucharius Rößlin, ok. 1515.
Zacytuje ciekawą, prawdziwą, a zarazem humorzastą wypowiedź Jędrzeja Kitowicza (którego obowiązkowo czytam) o przychodzeniu ludzi na świat: "Sposób przychodzenia na świat ludziom jeden jest i będzie od początku aż do skończenia tegoż świata, każdemu wiadomy, z bestyjami pospolity". Dobre!!! bestyje rozumne, Wy moje, haha.

środa, 11 maja 2011

bez głowy - logo prezydencji RP

Premier Tusk zaprezentował oficjalne logo polskiej prezydencji RP w 2011. Kolorowe strzałki trzymające się za ręce, pierwsza trzyma polską flagę (solidarnościową). Dla mnie to ludziki bez głowy, bo raczej strzałki nie trzymają flagi, haha. Pewnie o to chodzi Tuskowi, aby Polacy nie myśleli i byli bezgłowi. Świetne logo objawia prawdę o intencjach Tuskolandii. Co sądzicie o tym logo?

sobota, 7 maja 2011

Piosenka o moim ulubionym trunku

Enej o moim ulubionym trunku, zwłaszcza w gorące dni (oczywiście z umiarem, haha).

Dobry dien

Początek każdego dnia wiąże się z włączeniem ukochanego radia. Pozytywne wibracje zespołu Enej nastrajają na dobry dzień, posłuchajcie: Radio Hello.

New image w stylu kopernikańskim

Nowa modna fryzura i zarost - oto wynik wizyty u Kopernika (Centrum Nauki Kopernik w Warszawie). Polecam!!! Świetna zabawa!!!

poniedziałek, 2 maja 2011

Tusk u Lisa

Kilka minut wywiadu premiera Tuska z panem Lisem udało mi się dziś obejrzeć. Stali bywalcy tego blogu wiedzą o moim poglądzie na temat tego rządu. Jest - moim zdaniem - najgorzej pracującym na korzyść całego społeczeństwa, być może dla kast najwyższych inaczej to wygląda. Bardziej zajmują się swoim PR niż pracą. Ale słuchając Tuska dochodzę do wniosku, że ma talent uwodzenia. Przypuszczam, że niestety swoją gładką mową, szczupłą sportową sylwetką, uśmiechem, swym charakterystycznym rrrrrr... uwiedzie wyborców, zwłaszcza panie. Czyli tym co w polityce najmniej istotne. Ci wyborcy kierują się estetyką wyborczą. Wybierali/ły Kwaśniewskiego - bo taki przystojny... i innych politykierów. Na proste pytania Tusk umie pięknie lać wodę i tak naprawdę na nie nie odpowiedzieć. Ludzie tak lubią. A ja nie, kiedy pada pytanie, oczekuje konkretu, a nie sprawnego przerzucania odpowiedzialności na innych. Co Tusk zrobił przez te 3 lata rządów? Mówi, że ma energie na kolejne 4, a co będzie z tą Polską? Wszyscy co mądrzejsi i spoza układów mają wyjechać stąd? Może widzę to wszystko w czarnych kolorach. Wydaje mi się, że Polska stacza się, drożyzna, brak kontroli, porządku, że tak naprawdę w tym państwie brak jakichkolwiek rządów, że rządzą nami bandy kolesiów jak w Wałbrzychu, Zdzisie i inne Mordy. 

niedziela, 1 maja 2011

Majówka

Piękny li nasz kraj. Zrobiłem sobie majówkę. Samochodowa ucieczka przed deszczem, i udało się: u celu piękna pogoda. Wypad do Torunia (szczegóły pewnie się pojawią). Piękne miasto. Piękna przyroda, lasy, barwy zieleni, wierzby. Wracając jechałem wzdłuż Wisły przez Włocławek i Płock. Niedaleko miejsca męczeńskiej śmierci ks. Popiełuszki. Polska to ciekawy kraj. W moim miasteczku wywieszone białoczerwone flagi i obcego kraju Watykanu. Polacy kochali Jana Pawła II. Beatyfikacja - ogłoszenie o szczęśliwości wiecznej Jana Pawła II. Wracając ciekawy obraz: kobiety modlące się do Maryi przy przydrożnych kapliczkach - majówka.

czwartek, 28 kwietnia 2011

Spór o Hansa


Hans to niewielka, niezamieszkana wyspa, o powierzchni 1,3 km² leżąca na wodach cieśniny Naresa, czyli gdzieś koło Grenlandii (musi być tam bardzo zimno). Wyspa jest, od 1973 (haha), przedmiotem sporu międzynarodowego między Danią i Kanadą. Nazwa wyspy pochodzi od imienia odkrywcy Hansa Hendrika, grenlandzkiego podróżnika i tłumacza anglojęzycznych badaczy Arktyki. Wyspie nadano imię odkrywcy w 1871 r. podczas ekspedycji Charlesa Halla i  wtedy też wyspa po raz pierwszy pojawiła się na mapach.

Od tego czasu duńskie ekspedycje kilkukrotnie przybyły na wyspę zostawiając tam flagę swojego kraju, podobnie czynią Kanadyjczycy. Flagi te niszczone były jednak systematycznie przez czynniki pogodowe (mrózzzz). Wyspa sama w sobie ma znikome znaczenie, jednak jej położenie pośrodku cieśniny Naresa sprawia, iż może ona potencjalnie kontrolować ruch morski w całej cieśninie. Jednak najważniejszym powodem sporu jest fakt, że może on zostać precedensem dotyczącym własności lądów i wód w Arktyce, która w wyniku ocieplenia klimatu może się stać znacznie ważniejsza niż obecnie. 

P.S.
Muszę zdobyć kajak i porządny kożuch, aby dopłynąć na Hansa, a wtedy ogłoszę tam niepodległość, powstanie królestwo Hansa, haha. 

Wiwat biurokracja!!!

W pewnym polskim mieście do dość dużej liczby mieszkańców przyszło zawiadomienie o konieczności dopłaty do podatku w wysokości 7 groszy. W tym celu skierowano do dłużników stosowne pismo (biedne lasy) w pięknej kopercie (ok. 40 gr na poczcie), przyniesione przez biednego gońca (a się nachodziła - biedna pani). Aby uzyskać owe 7 groszy do kasy trzeba było wydać o wiele więcej. A może trzeba było poczekać i przy następnej zapłacie należałoby naliczyć tę minimalną  sumkę. Ale widać w polskich urzędach panuje litera prawa nad rozumem i duchem. Wiwat biurokracja!!!

poniedziałek, 25 kwietnia 2011

Antysemityzm w Polsce?

Czy w Polsce panuje antysemityzm w Polsce? Proszę mi wymienić jakiś kraj Unii Europejskiej, który w ciągu ostatnich 15 lat miał trzech ministrów spraw zagranicznych pochodzenia żydowskiego  –  Geremka, Rotfelda, Mellera (sprawdźcie chociażby w wikipedii). Proszę mi wymienić taki kraj w Europie? Jaki więc u nas antysemityzm? W jaki sposób są u nas prześladowani Żydzi, skoro rządzą nami, zajmują eksponowane funkcję w rządzie, administracji i mediach.


P.S.
Stefan Meller pochodził ze spolonizowanej rodziny żydowskiej z Ustrzyk Dolnych, był synem Adama Mellera, działacza komunistycznego, uczestnika francuskiego ruchu oporu w trakcie II wojny światowej.

Adam Daniel Rotfeld urodził się w Przemyślanach koło Lwowa w rodzinie inteligencji żydowskiej, jako syn adwokata Leona Rothfelda i jego żony Berty. Rodzice zostali zamordowani przez Niemców w 1943 w Przemyślanach. Od końca 1941 był ukrywany w klasztorze w Uniowie przez grekokatolickich duchownych z zakonu studytów. Ochrzczono go tam imieniem Daniel i nadano mu nazwisko Czerwiński. Do prawdziwego wrócił dopiero kilka lat po wojnie (w formie uproszczonej, z oryginalnego Rothfeld).

Bronisław Geremek przyszedł na świat jako Benjamin Lewertow w żydowskiej rodzinie Borucha i Szarcy Lewertowów. Jego ojciec prowadził wytwórnię futer w Warszawie. Po opuszczeniu getta krótko ukrywał się w Warszawie, po czym wraz z matką wyjechał do Zawichostu, gdzie pod fałszywym nazwiskiem Wachlewscy ukrywali się u Stefana Gieremka, prowadząc jego sklep. Po wojnie Stefan Gieremek ożenił się z matką Bronisława Geremka

niedziela, 24 kwietnia 2011

Wielkanocne bieganie

Popołudniu udałem się do mojego lasu pobiegać. Było super, cichutko, brak wiatru, ciepło (mimo, że poza lasem wiało porządnie), no i miałem przygodę. W środku lasu spotkałem młodą biegaczkę, która się zgubiła w lesie (przyznam, że początkowo kilkakrotnie mi się to zdarzało, tak że znajdowałem się w sąsiedniej miejscowości i zamiast godzinnego biegania wychodziły 2 z hakiem), stąd pomogłem jej i truchcikiem gaworząc wyprowadziłem ją na "wolność", haha. Chyba faktycznie kobiety szybko tracą orientacje w terenie. 

Alleluja! Chrystus zmartwychwstał!

Dla miłośników muzy i piękna!

Czy papież lubi małe dziewczynki w warkoczykami?

Czy papież Jan Paweł II lubi gumę Turbo?
Odpowiedzi znajdziesz w tym filmie.

sobota, 23 kwietnia 2011

Życzeniowo!!!

Łask Pana Zmartwychwstałego, 
hojnej obfitości
- życzę - a na co dzień zdrowia, 
uśmiechu, radości!


Błogosławionych,
radosnych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego 

Kilka myśli niepoprawnych braci mniejszych od św. Franciszka

Poprawność świąteczna

W telewizjach oraz w wielu radiach panuje tzw. poprawność świąteczna, polega ona na mówieniu o zwyczajach, potrawach świątecznych, sposobach przeżywania, czyli na szczegółowym omawianiu całej otoczki. Ale broń Boże, żeby wspomnieć dlaczego to wszystko, zapomina się o źródle, korzeniach i sensie tych świąt. Poprawność wielkanocna nie wspomina, nie porusza męki, śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. Święta wielkanocne stają się świętami wiosennymi, a nie świętami Zmartwychwstania Pańskiego. Symbolami poprawnymi świąt wiosennych stają się zajączek i kurczaczek, a nie Zmartwychwstały. Wypada w tym okresie poruszyć jakiś temat pseudoreligijny, nie koniecznie chrześcijański, np. o zakładach sprzątających po zmarłych. W Wielki Piątek można wyemitować komedię, skoro ma elementy religijne (np. Bruce Wszechmogący). Komentarze też bywają iście poprawne religijnie: wspomina się, że religijność wpływa na szybszy powrót do zdrowia, ale - od razu się dodaje, że - nieważne jaką się wyznaje religie. Temat świąteczny dla brukowców to do którego kościoła pójdą z koszyczkiem celebryci. Łamię poprawność polityczną i życzę błogosławionych świąt Zmartwychwstania Pańskiego!!!

wtorek, 19 kwietnia 2011

Odszyfrowanie sejmowych stronnictw

PJN - Podróbka Jarka Naszego - Popularność Jest Najważniejsza
PiS - Przeproście i Słuchajcie - Prezes i Smoleńsk
PSL - Polskie Sprzedawczyki Ludowe - Pilnujcie Stołków Ludzie
PO - Polaków Okłamać - Piękne Ogłupianie
SLD - Sojusz Lewych Działań
RPJP - Reklama Picia Jaboli Palikota

Cmentarne hieny

Dziś byłem na cmentarzu. Zauważyłem na kilkunastu nagrobkach brak liter z napisów, zostały ukradzione przez cmentarne "hieny", albo raczej wyłamane ostrym narzędziem z płyt. Brak słów. Złodzieje powyrywali mosiężne litery, pewnie, aby je upłynnić w skupie metali. Ciekawy pomysł na zbieranie złomu?! Świetny interes na święta: będą mieć flaszkę, a co z bliskimi zmarłych, którzy przyjdą na cmentarz i zastaną okaleczone nagrobki swych zmarłych?! Zafundowane dobre samopoczucie. Uważam, że porządne kary powinny spotkać złodziei i paserów, te osoby, które skupują - mając świadomość - skąd one pochodzą.  Za przestępstwo ograbienia grobu i miejsca spoczynku grozi kara pozbawienia wolności od sześciu miesięcy do ośmiu lat. Wygarbowałbym im skórę!!! Tymczasem na święta na wielu nagrobkach w miejscach liter pozostają jedynie ślady.

Partyzant - w wersji wokalno-obrazkowej

niedziela, 17 kwietnia 2011

Chmarami i gwiaździście na Jasną Górę

Dziś rozpoczynają swój sezon motocykliści. Zapaleńcy tych jednośladów mkną dziś na Jasną Górę na VIII Motocyklowy Zlot Gwiaździsty! Msza na Jasnej Górze symbolicznie inauguruje sezon motocyklowy, połączona jest z poświęceniem wszystkich użytkowników jednośladów – no i samych jednośladów. Dziś miałem okazje podziwiać wędrowców na ich jednośladach. Idea wspaniała, popieram, ale dziś miałem okazję jechać trasą Warszawa - Katowice i co wyprawiali niektórzy motocykliści woła o pomstę do nieba. W niektórych sytuacjach pasuje określenie dawcy narządów. Potrafili podwójnie przekraczać dozwoloną prędkość, albo jak chmara pszczół wyprzedać samochody to z lewej, to z prawej strony. Na tym odcinku większość drogi jest remontowana zatem dziarscy motocykliści slalomem pokonywali pachołki ograniczające pas jezdni, nierzadko przewracali je, które później wpadały na środek pasa jezdni, i w tym momencie slalom musieli wykonywać kierowcy samochodów, by nie najeżdżać na pachołki. Na parkingu rozmawiałem z jednym motocyklistą, który stwierdził, że rozpoczynają sezon i niektórzy z nich szaleją. Po drodze dostrzegłem jedną parę, która zaliczyła "glebę", widać było, że się poobcierali, na szczęście nic groźnego im się nie stało (chodzili obdarci kulejący). Życzę, aby dziś wszyscy z nich wrócili cało ze swojego zlotu na Jasną Górę. Ale mam pewne dość uzasadnione obawy... I brakowało mi policji, aby poskromiła temperamenty młodzieży (jak są potrzebni to ich nie ma...). Może warto by organizatorzy zwracali młodym motocyklistom o zasadach ruchu drogowego i szczególnie podczas zjazdu na Jasną Górę, mogliby dać piękny przykład kultury na drodze. Ja niestety dziś spotkałem się w dużych ilościach z jej brakiem. Choć przyznam dla sprawiedliwości, że kilkunastu motocyklistów pięknie jechało, zachowując się na drodze wzorowo. Motocykliści jadąc na Jasną Górę promujcie bezpieczeństwo i kulturę!!!

piątek, 15 kwietnia 2011

Tuskolandia







Żenująca władza

Minął rok od katastrofy smoleńskiej. W Warszawie, w stolicy kraju, nie pojawił się żaden pomnik poświęcony poległym. Jest to żenujące. Jak bardzo miernych mamy polityków. Zero klasy. Konserwator i władze Warszawy są przeciwko jakiemukolwiek upamiętnieniu ofiar tragedii smoleńskiej, nie chcą się zgodzić na żadną formę pomnika. Mimo, że architekci głowią się i troją by nie naruszyć przestrzeni architektonicznej miasta (pomysł z upamiętnieniem      pomnikiem światła). Dlaczego w głowach małostkowych polityków nie pojawi się myśl o tym, że rok temu odegrała się jedna z największych tragedii w historii Polski w jednym momencie zginęła elita polityczna, w moim odczuciu ta bardziej kochająca Polskę. Smutna jest ta małostkowość.

czwartek, 14 kwietnia 2011

Rocznica katastrofy smoleńskiej

Podpisuje się pod tą wypowiedzią Cejrowskiego. Brakuje nam polityków z klasą. Polscy politycy są małostkowi, nie potrafią przyznać się do błędów, dać przykład szlachetności.

OFE i prawda o POlskim rządzie

Paweł z Tarsu na wesoło

Na filmiku perypetie reżysera filmu Paweł z Tarsu Grzegorza Misiewicza.

Film, którym żyje, haha

sobota, 9 kwietnia 2011

Kodeks rycerski


Kodeks rycerski w punktach:
  1. Bądź zawsze oddany Bogu, Ojczyźnie, Panu.
  2. Nigdy nie bądź tchórzliwy. Zarzucenie rycerzowi tchórzostwa stanowiło największą – oprócz oskarżenia o wiarołomstwo – zniewagę. Chęć wykazania odwagi połączona z przeświadczeniem o własnej nieograniczonej mocy bywała tak silna, że przeczyła zdrowemu rozsądkowi, doprowadzając do śmierci całe chorągwie rycerstwa, szarżujące na przeważające liczebnie wrogie wojska. Historycy wskazują, że taka postawa powodowała klęski rycerstwa francuskiego w wojnie stuletniej z Anglikami. Podczas każdej z wielkich bitew dochodziło wśród rycerstwa francuskiego do aktów brawury, dyktowanej żądzą sławy – np. pod Crecy ciężka jazda stratowała własnych kuszników i pikinierów, wzajemnie „pałając zazdrością”, kto pierwszy wpadnie w szeregi Anglików. Pod Azincourt żądni sławy i chcący wykazać się odwagą francuscy notable ustawili się wszyscy w pierwszym hufcu, przez co atak ich odbył się w skrajnym ścisku i chaosie. 
  3. Bądź ambitny i podążaj do celu. Rycerz szukał okazji do nadania rozgłosu swojemu imieniu zarówno na polach bitew, na polowaniu, jak i w turniejowych szrankach. Starania o dobre imię i sławę po śmierci nieustannie przejawiają się na kartach średniowiecznych kronik.
  4. Przegrane bitwy znoś z honorem.
  5. Bądź wzorem dla innych.
  6. Szanuj ludzi wokół siebie.
  7. Dobro i prawość przed niesprawiedliwością broń. Etyka walki była jednym z najważniejszych składników rycerskiego etosu. Tworzyły ją dbałość o równe szanse w walce (nieatakowanie słabszych, dozbrajanie przeciwnika), powinność ataku twarzą w twarz oraz szacunek dla przeciwnika – szacunek ten wszakże ograniczał się do przeciwników dobrze urodzonych.
  8. Bądź hojny dla ludzi w potrzebie. Skąpstwo było cechą pogardzaną, charakterystyczną dla chłopa lub mieszczanina. Prawdziwy rycerz powinien być rozrzutny. Hojność przysparzała sprzymierzeńców, a okazana truwerowi mogła opłacić się z nawiązką, gdyż obdarowany sławił imię darczyńcy w swojej dalszej drodze.
  9. Bądź wierny swym zasadom i ideałom. Wierność danemu słowu – odróżniała rycerza od chłopa i mieszczanina, z zastrzeżeniem jednak, że dotyczy ona tylko osób równych stanem. Szczególnie ważną odmianą tej wierności, na której opierał się w zasadzie system feudalny, była wierność seniorowi.
  10. Nie krzywdź słabszych. Rycerza miała cechować szlachetna postawa wobec kobiet – dzięki literaturze rycerskiej pojawił się pogląd, że myśl o ukochanej wzmacnia rycerza w boju, nadając mu cech wyższych – wojownik walczył już nie tylko o swój honor, ale także sławił imię swej wybranki.

piątek, 8 kwietnia 2011

Rycerz przy stole

Ilustracja z Tres Riches Heures (Brewiarza księcia Berry), ok. 1410 
Dziś kilka słów o zachowaniu się rycerza przy stole w średniowiecznej Europie. Przodujące grupy, wyższe warstwy średniowiecza (kręgi rycersko-dworskie, ale uwaga nie całe rycerstwo) mają świadomość obyczajnego zachowania, roli wykwintnych manier towarzyskich. Używa się na ich określenie terminu kurtuazja (fran. Courtoisie, ang. Courtesy), czyli jest to sposób bycia przyjęty na dworach. Przepisy dworności, kurtuazji (niem. Hofzucht) przeznaczone są dla warstwy wyższej (rycerstwa) skupionej na dworach wokół wielkich panów feudalnych. Szlachetne dworskie zachowanie przeciwstawione jest nieokrzesanym obyczajom chłopów.
W tym okresie ujmuje się świat jako uproszczony, dualistycznie, albo – albo: są przyjaciele albo wrogowie, doznania przyjemne i nieprzyjemne, ludzie dobrzy lub źli. „Idź śladem pobożnego i gniewaj się na złego”.
Jak ma się rycerz zachowywać przy stole? „Szlachetnym mężom nie wypada tą samą łyżką z innymi jadać”.
Nie wypada nadgryzioną kromkę chleba maczać ponownie we wspólnej misie, bo tak robią chłopi. Nie wrzuca się obgryzionych kości do wspólnej miski, rzuca się je na ziemię. Nie smarkamy nosa w obrus. Nie było wtedy chusteczek do nosa, ale nie należało tego robić w obrus. Nie sapać i nie mlaskać przy jedzeniu. Nie drapać się tą samą ręką, lecz kaftanem, bowiem ręką każdy brał jadło ze wspólnego półmiska, stąd nie należało dłubać nią w uchu, nosie lub oku, lecz przez „materiał”. Przed posiłkiem należy umyć ręce. Jeśli nie ma się ręcznika, nie wycierać rąk o kubrak, lecz należy poczekać aż wyschną. W przypadku gdy siedzi obok nas sąsiad przy stole jeść nie ręką najbliższą od sąsiada, lecz drugą.
Co ciekawe istniał jednakowy standard zachowań w całej średniowiecznej Europie. Stanowi on świadectwo określonej struktury społeczeństwa średniowiecznego i jej specyficznej psyche. Jak winno wyglądać właściwe zachowanie przy średniowiecznym stole:
- nakaz modlitwy przed posiłkiem
- siadać na miejscu wskazanym
- nie dłubać w nosie i uchu, nie drapać się
- nie rozkładać się łokciami
- mieć wesołą minę, ale nie mówić zbyt wiele
- nie rzucać się łapczywie na jedzenie
- nie należy wkladać do wspólnej miski kęsa, które się miało w ustach
- nie zanurzać kęsa mięsa w solniczce
- nie dłubać nożem w zebach
- nie spulawać na stół ani pod.
- nie zasypiaj przy stole itp.
W czasie uczty półmiski wnoszone są bez określonej kolejności. Każdy bierze to, na co ma ochotę. Je się ze wspólnych mis. Mięsiwa (pokarm o konsystencji stałej) bierze się ręką, potrawy płynne – czerpakiem lub łyzka. Często się pije zupy i sosy. Talerze i miski podnosi się do ust. Nie ma osobnych naczyń, czy sztućców, do wszystkiego wspólny nóż, jedna łyżka. Pije się ze wspólnych szklanic. Często dwie osoby jedzą z jednego talerza. W przypadku sięgania do półmiska czy mycia rąk pierwszeństwo ma osoba wyższa rangą społeczną.
Tak wygląda standard techniki jedzenia panujący w średniowieczu. Taki sposób jedzenia jest czymś naturalnym. I nie jest kwestia braku zastawy stołowej, bo bywa bardzo bogata często ze złota, kryształu, koralu. Ale je się w taki sposób. U schyłku średniowiecza pojawia się widelec, jako narzędzie wybierania kęsów ze wspólnej miski. Od XVI w. widelec z Włoch rozchodzi się po Europie. We Francji na dworze Henryka III śmiano się z tej nowinki pochodzącej z Wenecji, że połowa kęsów spada z widelca w drodze do ust. My jesteśmy przyzwyczajeni do widelca od dzieciństwa, a tu dopiero wprowadzano zwyczaj jedzenia widelcem. Jeszcze w XVII wieku widelec był przedmiotem zbytku, wykonany ze złota lub srebra, nie spotykanym poza wyższymi sferami.
Formy zachowań przy stole nie są czymś, co da się wyizolować od kontekstu społecznego, są wycinkiem ogółu społecznie ukształtowanych form zachowania, ściśle powiązane z wszystkimi przejawami sposobu życia i strukturą ich egzystencji. Nie można ich oceniać w kategoriach negatywnych, braku ucywilizowania lub braku odpowiedniej wiedzy, bowiem te formy zachowań odpowiadały wewnętrznym potrzebom ludzi średniowiecza, uznawali je za sensowne i konieczne. Jedzą i zachowują się zgodnie z przyjętymi w ich okresie regułami. W tych regułach wyraża się także stosunek do drugiego człowieka, inne reakcje emocjonalne na cielesność, większe zrozumienie do fizjologii drugiego człowieka, brak skrępowania. Czy to należy definiować jako złe? W naszej odmiennej mentalności, w innych uwarunkowaniach kulturowych takie zachowania mogą być odczuwane jako niezbyt powabne, lub nawet przykre. Można postawić pytanie, czy w naszych czasach nie wznosi się przegrody pomiędzy ciałami ludzi, które przejawia się np. w zakłopotaniu czy zawstydzeniu na sam widok pewnych czynności fizjologicznych, niechęci zbliżenia się do czegoś, co zetknęło się z ustami lub ręką innego człowieka, lękiem przed dotykiem. Żyjemy w innej kulturze, ale czy lepszej? Na pewno innej…

środa, 6 kwietnia 2011

Lądowanie zakończone

Piszę ten post jak dziecko, trochę umorusany czekoladą z "wisienki" (rodzaj drożdżówki), którą przed chwilą spożyłem (sztuki dwie, a co mi tam, haha - wieczorem pójdę biegać, haha) i radosny. Bowiem po 3 dniach trójboju wylądowałem. Dziś było dość ciężko, podobnie jak w pierwszy dzień. Dziś praktycznie prawie przez godzinę byłem maglowany. Ale jak na kujonka - jak zauważył jakiś anonimowy głos - przystało wybroniłem się, niestrącono mnie z przestworzy i ładnie wylądowałem. Okęcie przyjęło mnie miękko, haha. I zostałem w ten sposób pilotem, haha. Możecie od dziś do mnie mówić: pilocie, haha. Koleżanka z którą zdawałem rozbiła się o pomnik Adama Mickiewicza na Krakowskim Przedmieściu, a w trakcie trójboju nie rzadko musiałem przejmować stery jej dwupłatowca. Niewdzięczna rola. Niestety nie zdała, nie została pilotką. No cóż. W każdym razie gdybyście kiedyś potrzebowali pilota, walcie do mnie. Obiecuje niezłe odloty, haha. Wdzięcznie pozdrawiam i dziękuje za kciuki i modlitwę.

wtorek, 5 kwietnia 2011

Krok naprzód

Komunikat z pola walki: pisemny zdany - 24 prawidłowe odpowiedzi na 30, uffff... już pisałem czarne scenariusze (1/4 osób oblała). I dziś był egzamin ustny, który zdałem, tak dziwnie siedzieć po innej stronie, haha. Jeszcze jutro praktyczny, mam nadzieję na pomyślny koniec - spes. Dalej proszę o kciuki!

poniedziałek, 4 kwietnia 2011

Trójbój

Dziś rozpoczęły się dla mnie zmagania egzaminacyjne na kolejną sprawność. Dziś pisemnie: pytania - strasznie trudne, podchwytliwe, niejasne. Wyszedłem wściekły, lubię by zawsze było po mojej myśli (przerost ambicji?) a tu zaskoczenie nie tego się spodziewałem i bardzo wysoki poziom - jakby komuś zależało, aby towarzystwo miłośników świata solidnie przesiać. Po odpowiedziach na 30 pytań byłem pewny poprawnej odpowiedzi na około 16 pytań, aby zaliczyć część pisemną trzeba odpowiedzieć właściwie na 20 pytań. Zatem niepewność czy poprawnie udało się odpowiedzieć na te brakujące jeszcze około 4 pytań. Jutro rano będę wiedział, narazie nadzieja, że nie poległem na pierwszym zadaniu. Jeszcze w uszach brzmią słowa przygrubawego przemądrzałego profesora, który skomentował jutrzejszy "ustny" dzień: "Ale będzie zabawa". Trzymajcie kciuki!!!

niedziela, 3 kwietnia 2011

Z dedykacją dla Adama Małysza - dzięki za lata radości i emocji!


Partyzant

Chodzi za mną piosenka Dżemu zatytułowana: Partyzant. Jest mi bliska muzycznie i treściowo...


Kryję twarz za zasłoną rąk,
Gdybym mógł pewnie uciekłbym stąd
Ciągle myślę , gdzie był błąd?
Gdzie był mój błąd...

W koło grzmią kanonady bomb
A mój dom parę kroków stąd
Paru ludzi jeszcze wczoraj a
Dziś zostałem całkiem sam

Czy los
przesądzony jest, czy zgubiony jestem już...?
Mój los, zły los…

Bronię tego miejsca jak lew
Za tych co przelali tu krew
Jeszcze dzień, może wytrwam tu dwa...
Może dwa...

Boże mój, czemu bawią się tak?
W imię czego niszczą mój świat?
I nadzieję na następny dzień
I wiarę...
I wiarę w sens?

REF:
Tak walczę ze złem
A zło rośnie we mnie z każdym dniem
Jaki w tym sens?
Gdy zabijam
-czuję się lżej
I coraz mnie mniej
A zło rośnie we mnie z każdym dniem
Jaki w tym sens?
Jaki sens?

Tu niedawno stał mój dom
Wszystko kwitło po horyzont
A spokoju nie zakłócał nikt
Nie zakłócał nikt

Odkąd ktoś kilometry wgłąb
Znalazł ropę kazał zwijać się stąd
Wziąłem broń broniąc tego co mam
Stałem się złym partyzantem
Którego ściga prawy świat

REF:

Tak walczę ze złem
A zło rośnie we mnie z każdym dniem
Jaki w tym sens,
Gdy zabijam czuję się lżej
Coraz mnie mniej
A zło rośnie we mnie z każdym dniem
Jaki w tym sens?
Jaki sens?

Czy los
Przesądzony jest,c zy zgubiony jestem już...?
Mój los, zły los…
Czy to
Przesądzone jest,c zy zgubiony jestem już...?
Mój los, zły los…

REF:

Walczę ze złem
Walczę ze złem
A zło rośnie we mnie z każdym dniem
Jaki w tym sens?
Gdy zabijam
-czuję się lżej
I coraz mnie mniej
A zło rośnie we mnie z każdym dniem
Jaki w tym sens?
Jaki sens?

środa, 30 marca 2011

Emeryt z butelką w dłoni

Mały przerywnik na temat: jak spędzają swój wolny czas emeryci?
We Francji emeryt bierze butelkę wina i cały dzień siedzi rozmawiając z kobietami.
W Ameryce emeryt bierze butelkę whiski i cały dzień siedzi na rybach.
W Niemczech emeryt bierze butelkę piwa i cały dzień słucha marszów.
W Polsce emeryt bierze butelkę moczu i cały dzień siedzi w przychodni...

piątek, 25 marca 2011

Skandal z OFE!!! cz. II


Jaki ten premier Tusk zrobił się pracowity... jak ukraść cudze pieniądze to pierwszy. Nigdy nie przepadałem za prof. Balcerowiczem, ale jemu czapkę z głów, mówi wprost prawdę o tym przekręcie. Cała ta reforma OFE to kwestia załatania dziury budżetowej z pieniędzy z emerytur, które mieliśmy dostać w przyszłości. OFE w tym momencie to Twoje pieniądze, jak znajdą się w ZUS-ie, będą wszystkich, czyli rząd będzie łatać dziury budżetowe lub wypłacać swoim Mirusiom i innym kumplom premie. Jak PO chce tykać nie swoich pieniędzy, niech najpierw zmniejszą diety poselskie do średniej krajowej (i tak zawyżonej - bo kto z normalnych ludzi dostaje takie pieniądze?). 

A na koniec czarny humor:

Emeryt pyta się Tuska: Panie premierze, jak mam żyć?
Tusk zdecydowanie odpowiada: KRRÓTKO!

Skandal z OFE!!!

Dziś posłowie PO oficjalnie okradli Polaków z ich pieniędzy, z ich przyszłych emerytur. Nie dla ZŁODZIEI!!! Kto głosuje na te osoby, głosuje na złodziei. Kradzież w białych rękawiczkach!!! Kradzież w świetle prawa!!!  Łapy precz od cudzych pieniędzy!!! Zapamiętaj, żebyś przypadkiem nie zagłosował na złodzieja twoich pieniędzy. Jasne się stało, że dla PO najważniejsza jest korzyść chwilowa. Bronią każdego stołka. Osoby odpowiedzialne za wysokie ceny cukru (m.in minister rolnictwa) mogą spokojnie dalej siedzieć na stołkach i ..... (nic nie robić). W Niemczech cukier kosztuje 2 x taniej niż w Polsce (2,50 zł), a ludzie przynajmniej 2 x tyle zarabiają. Polakom gratulujemy takiego PO....nego rządu!!! 

środa, 23 marca 2011

smutna refleksja wiosenna

Dziś zauważyłem, ze smutkiem, że w Polsce jest brudno. Śniegi stopniały i w lasach, przy torowiskach ukazały się sterty "dzikich" śmieci. A w punktach obsługi klienta, sklepach brakuje kultury: słów proszę, dziękuje. Dziś przynajmniej mi tego kilka razy zabrakło. Tak bezsłowowo... Jakoś głupio... Czy tak to trudno wypowiedzieć?...

sobota, 12 marca 2011

4 skutki picia wina

Wpis pasujący do Wielkiego Postu. Erhard Schoen w 1528 roku stworzył drzeworyt zatytułowany "4 właściwości wina". Świetnie i obrazowo pokazuje skutki picia nie tylko wina, ale i każdego rodzaju alkoholu. Te cechy wyakcentował umieszczając zwierzątka. Wyliczam od lewego górnego obrazka. 
Po pierwsze po wypiciu można być jak owca, czy baranek, spokojny, łagodny, cichy.
Druga cecha, gorsza, to być jak pies albo niedźwiedź. Awanturować się, szczekać (kłócić się), brać się za bijatykę.
Trzecia - mało estetyczna, to być jak świnia - wymiotować, puszczać pawie, bóle głowy, czyli nieprzyjemne skutki somatyczne po przepiciu.
I ostatni skutek wypicia to być jak małpa, wygłupiać się, figlować, ale i też przewracać się.
Jakie wybieracie zwierzątko? Ja w ostateczności wybieram owieczkę: najprzyjemniejsza, haha.

Wieża gramatyki

Recepta dla uczących języka ojczystego i języków obcych jak nauczyć gramatyki. 
Metoda dla wzrokowców, haha.
Wieża gramatyki Heinricha Vogtherra Starszego z 1548.